Zakazana wyspa (6270)

Dzieckiem w kolebce będąc, bardzo chciałem posiadać zestaw 6285 – Barakudę Czarnych Mórz – przepiękny okręt pod piracką banderą. Imponowały mi jego liczne działa, wysokie maszty oraz przepiękne biało-czerwone żagle. Los chciał, że przejściowe-chwilowe (a raczej stałe) braki finansowe pozwoliły moim rodzicom jedynie na zakup zestawu, o którym będę mówił w tej recenzji – w moje ręce trafiła Zakazana wyspa (6270). Obiecuje, że do Barakudy wrócę, jest to jeden z zestawów, który muszę mieć i zamierzam wystawić go na jednym z honorowych miejsc naszej kolekcji… Ale wracając do sedna…

 

6270-1

Zakazana wyspa ukazała się w 1989 roku, posiadała 189 elementów. Była czwartym największym zestawem w pierwszej pirackiej kolekcji lego. W zestawie znajdowały się 4 minifigi – w tym jednoręki i jednonogi kapitan Rudobrody. Otrzymaliśmy też rekina, papugę i małpę, która wdzięcznie pozuje na pudełku dzierżąc pistolet (wraz z K ciągle śmiejemy się z grafiki na pudełku 6235 – małpa z mieczem – zrobiłbym sobie taką koszulkę i nosił ją dumnie).

Sama wyspa nie jest jakoś specjalnie imponująca. Mamy tutaj ruiny, schody, trochę roślinności oraz… maszt (wyspa nie może być dobrą wyspą, jeśli nie ma masztu – taka zasada pirackiego życia). Oprócz budowli mamy tutaj mnóstwo dodatkowego szpeju – pistolety, miecze, armata, rekin, papuga, wiosła, łódka – wszystko, co może przydać się piratowi na bezludnej wyspie. Dodatkowo, w ruinach znajduje się loch wraz z prowadzącą do niego zapadnią – będzie idealnym pomieszczeniem do przechowywania żołnierza (który zapewne stara się dostać do pirackiego złota).

Zestaw jest fajny – buduje się go szybko, daje dużo możliwości zabawy – można odgrywać wiele scenariuszy i dzieciaki będą miały z niego niesamowicie dużo radości.
Z punktu widzenia dorosłego kolekcjonera jednak szybkość budowy wskazuje na minus zestawu – jest on w wielu miejscach bardzo prosty – mamy zatem pojedyncze duże elementy zamiast skomplikowanych konstrukcji. Duży nacisk położony jest za to na rosnące tu i ówdzie liście palmowe – zajmują one dużo uwagi i wymagają poświęcenia kilkunastu elementów, które w ogólnym rozrachunku można by pewnie przeznaczyć na zmodyfikowanie konstrukcji i uatrakcyjnienie jej pod względem skomplikowania.

Jeśli spojrzeć na „wyspę” w kontekście innych zestawów dostępnych w pirackiej serii z 1989 roku to w moim odczuciu prezentuje on podobny poziom „niesamowitości”, co żołnierz w czerwonej łódce (6245). Już małpa z mieczem broniąca skarbu (6235) jest ciekawsza… Całość sprawia wrażenie skleconej na prędce po takiej rozmowie:

A: Hej, jakie klocki mamy na stanie?
B: Została nam nadprodukcja masztów i dużych skośnych elementów.
A: Ja mam prawie gotowy projekt zamku ze skośnymi elementami… ale co ja zrobię z masztem?
B: Czekaj! Wiem! PIRACKA WYSPA!
A: GENIUSZ!
C: AWANS! DOSTAJESZ AWANS!

Udowodnijcie mi, że było inaczej…

Postanowiłem opisać dokładniej zestaw przy użyciu kilku kryteriów.
ZABAWA: 6/6 (piraci! małpa! papuga! rekin! armata! same fajne rzeczy!)
SKOMPLIKOWANIE: 3/6 (dużo dużych elementów, zbyt duża uwaga położona na liście palmowe)
BUDOWA: 5/6 (buduje się szybko i przyjemnie)
NA TLE INNYCH ZESTAWÓW Z TEGO GATUNKU: 2/6 (no słabizna i trochę nie pasuje do konwencji)
OGÓLNA OCENA: 3+/6 (zestaw fajny, ale znacząco odstaje od reszty modeli – no i po co wyspie maszt?)

Zestaw: Forbidden Island
Numer: 6270
Seria: Pirates
Rok wydania: 1989
Ilość klocków: 182
Ilość figurek: 4 (żołnierz, dwóch piratów, kapitan Rudobrody)
Ciekawe dodatki: dwa maszty, wiszący most, łódka, działo, rekin, papuga, małpa

 

2 Comments

  1. Udowadniam, że było inaczej zestawem 6273, którego jestem właścicielem i uważam, że jest naprawdę mega epicki i zrobiony z pomysłem, a też na bazie ruin. Aczkolwiek przyznaję, że wyspa, którą ma Haru, jest dużo lepiej pomyślana (6264). Mimo to, moją ulubioną pozostanie 6265.

Leave a comment

Your email address will not be published.

*